niedziela, 31 grudnia 2023

Miłych i bezpiecznych spacerów!

Po ostatnich spacerach z psami doszłam do wniosku, że my ludzie (łac. homo sapiens), nie do końca rozumiemy się nawzajem. Stąd pomyślałam, że może warto parę rzeczy doprecyzować. :)


 Jeśli np. prowadzę kilka psów na smyczy, to może to się wydać dziwne, ale to wcale nie psia impreza towarzyska. Ba! Jeśli kilka psów idzie razem ze sobą, to nie znaczy, że w ogóle chcą się witać z każdym mijanym psem i są przyjaźnie nastawione. Jeśli więc wpadniesz na pomysł wypuszczenia swojego zwierzęcia do takiej gromadki, to może się okazać, że zamiast trafić na imprezę, trafił na sporą siłę rażenia.

wtorek, 19 grudnia 2023

Pierwsze "odłowiny" Moroszki. :)

Rok temu, tuż przed świętami i Sylwestrem udało się po długich poszukiwaniach uratować tą małą, dziką wiedźmę, która jakimś cudem radziła sobie minimum ponad 2 tygodnie sama w mrozy i w zaspach. Hardkorowa wiewiórka, zwana Moroszką, od małej, silnej i mrozoodpornej roślinki o rudych owocach, okazała się wyjątkowo lubić ciepło. Kojarzy jej się z bezpieczeństwem. Niezależne, butne i szalone diabelskie nasienie, miniaturowe, skośnookie dingo,
o niewinnym wyglądzie, który może zmylić.

czwartek, 31 sierpnia 2023

Pożegnanie przyjaciela

28 sierpnia 2023 – w tym dniu odszedł Gandalf. Nie ulotnił się, nie rozmontował bramy czy ogrodzenia, jak to dawniej miał w zwyczaju, aby wypuścić się na samotną wycieczkę. Tym razem odszedł na zawsze. Walczyliśmy, ale przegraliśmy.

środa, 21 grudnia 2022

Kilka słów o psim wychowaniu

Żadne psie przedszkole ani człowiek nie zastąpi wychowania szczenięcia w grupie fajnych psów. A jeśli ma się dorosłego psa, który zaangażuje się w opiekę nad szczenieciem w mądry sposób (bo też inne psy kiedyś go do tego przygotowały), jest idealnie, bo i naturalnie.

Obserwuję i wkraczam tylko wtedy, gdy naprawdę muszę. Czasami wspieram nianię Wesnę w jej pracy. I biorę nocne zmiany. 🙂

Wesna jako niania szczenięcia- dzikusa

Co robi Wesna? 

czwartek, 17 listopada 2022

O psie, dla którego przejście nad kępą trawy było wyczynem

Historii niektórych psów, z którymi pracujemy, nie znamy. I może tak jest lepiej. Patrząc na uszy Bogusi, ucięte przez kogoś w dziwny sposób, chyba nie chcę wiedzieć, jak i dlaczego to się stało. Ten pies nie był zdziczały, nie poznał ludzi dopiero w schronisku. Problemem tego psa jest to, że poznał ludzi, niestety niewłaściwych.


Bogusia, gdy trafiła do schroniska, nie dawała się dotknąć. Na wyciągniętą rękę reagowała skomleniem, jak gdyby odczuwała ból. Wszak zbliżanie się człowieka i jego rąk było zwiastunem bólu. A strach przed bólem bywa gorszy niż sam ból.

Historia Teosia. Czyli o tym, jak czasami mały trik może wiele zmienić w pracy z psem.

Gdy zobaczyłam Teosia po raz pierwszy, złamał mi serce. Wciśnięty w ścianę boksu, z ukrytą głową za trzęsącym się ciałem. Totalny bezruch, strach, przerażenie, brak nadziei.

Teoś obecnie w schronisku.
Teoś obecnie w schronisku

W mojej pracy z psami zdziczałymi dość często obserwuję większą nieporadność i strach ciężki do przełamania
u samców. Suki, mimo lęku, jaki przeżywają, gdy nagle trafią do świata ludzi, wydają się mieć większe zdolności radzenia sobie w stresie, dostosowania się do środowiska, być może ze względu na ewentualną konieczność opieki
nad potomstwem. Bez tego ich grupa rodzinna nie miałaby szans na przetrwanie.

Każdy „dzikus” odnajduje się lepiej z dobrze dobranym psem/psami. Nie powinno to być nachalne zwierzę, naruszające na siłę jego przestrzeń. Raczej spokojne, wspierające, respektujące jego granice, rozumiejące, ale nie podzielające jego strachu. 

wtorek, 13 września 2022

Czas, by wypuścić spod swoich skrzydeł

Wszystko zaczęło się od wojny w Ukrainie i dwóch telefonów z informacją, że granicę ukraińsko-polską przekroczyła dziewczyna z kilkoma zwierzętami, w tym zupełnie dzikim psem w klatce i potrzebna jest moja pomoc w pracy z nim. Ta historia zapewne nie wydarzyłaby się, albo miałaby zupełnie inny przebieg, gdyby nie grupa ludzi, począwszy od tych, którzy zorganizowali i przede wszystkim zapewnili lokum, wsparcie dla pań ze zwierzętami, a skończywszy na tych (osobach prywatnych i organizacjach takich, jak TOZ czy Fundacja Kastor), którzy przekazali potrzebne rzeczy dla ludzi
i zwierząt, ale też przeprowadzili szybką zrzutkę na zakup bezpiecznego sprzętu dla półdzikiego psa.

Pamiętam, od czego opiekunka Wolfa zaczęła ze mną rozmowę...

Wolf jeszcze w Kijowie. Zdjęcie autorstwa: Anna Lelechenko.